07.04.2013

Freshness...


 Nareszcie!!! Zbliża się nieśmiało i z obawą przed gromami jakie zbierze od nas wszystkich wyczekującej jej już od miesiąca! Mocno spóźniona ale wytęskniona - WIOSNA!!!

U mnie nadal trwa wiosenne odświeżanie, rozjaśnianie i wybielanie... Czy to leżący przez pół roku biały puch miał na mnie taki wpływ czy to podświadome usilne zaklinanie bielą wiosny? Najważniejsze, że jest tak jak miało być, jasno, świetliście, biało, świeżutko, radośnie i przytulnie...
Dziś z okazji ostrych promieni słonecznych, będzie dużo zdjęć (dla wytrwałych) i kilka przedmiotów, które pokryły się bielą i świeżym blaskiem...

KONSOLKA... Długo wybierana, poszukiwana, mierzona, wreszcie zakupiona a wczoraj odnowiona.

Jest zgrabna z lekko profilowanymi nóżkami, w rozmiarze idealnym, z maleńką szufladką, która całkiem spontanicznie i nieoczekiwanie (nawet dla mnie) pokryła się ślicznymi różami, które nadają jej ogromnie kobiecego (czyli mojego) charakteru... :) 


 
A to jej poprzednie wcielenie:

Zdecydowanie stawiam na jej najnowszy wizerunek :)
Przeznaczona jest docelowo do kącika craftowego pod maszynę do szycia... ale kiedy ustawiałam ją pod ścianą w dużym pokoju,żeby złapać wpadające przez balkon promienie słońca, pokusiło mnie okrutnie żeby tam ją już zostawić... Tak więc waham się i sama nie wiem gdzie zamieszka na stałe :)

PATERKA...
Ciężka, masywna, pokaźnych rozmiarów, dostojna, grafitowa, metalowa (lub tym podobne). Dzięki brzegowi ozdobionemu na całym obwodzie prześlicznymi pąkami różanymi... zyskuje delikatną lekkość i czar... Jednak po namyśle, postanowiłam ją nieco rozświetlić, pozostawiając wyraźny pierwotny kolor przebijający spod delikatnej warstwy bieli z kością słoniową, naniesionej absolutnie suchym pędzlem...

Służy mi dzielnie do najróżniejszych celów... podczas Świąt nosiła Wielkanocny stroik, bukiet żonkili, jajka, ptaszki i kilka innych ozdóbek. Dziś stoi na niej kamienny podstawek ze świecami ale wiem że będzie grała wiele innych ról ozdabiając stół. Jest ozdobą samą w sobie i niewiele trzeba żeby ją upiększyć.
Pierwotna wersja była nieco ciemniejsza:


KORONA...
To jedna z tych zdecydowanie zbędnych rzeczy, które zobaczysz i wiesz, że musisz mieć :-)
Nie bardzo wiem co o niej napisać, tak więc zostawiam Was z fotkami:



I wersja oryginalna:


Jeśli dobrnęliście do tego momentu, należą się Wam brawa za wytrwałość :)

Buziaki wiosenne i kwieciste... :-*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz